Co grozi za sprzedaż nasion konopi indyjskich?

Posiadanie nasion konopi indyjskich, a także sprzedaż nasion konopi indyjskich nie stanowi przestępstwa.

Nasiona konopi indyjskich nie są narkotykiem w rozumieniu Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Nie zostały wymienione wśród substancji psychotropowych, środków odurzających, ani nawet prekursorów w załącznikach do Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Przestępstwem jest natomiast uprawa konopi innych niż włókniste. Klienci growshopów, którzy sadzą i pielęgnują konopie z zakupionych wcześniej nasion narażają się na odpowiedzialność karną za przestępstwo uprawy konopi.

Czy tylko oni?

Nie tylko.

Właścicielom growshopów również grozi odpowiedzialność karna.

Za jakie przestępstwo?

Za pomocnictwo swoim klientom do przestępstwa uprawy konopi.

Zgodnie z art. 18§3 k.k. odpowiada za przestępstwo nie tylko ten, kto własnoręcznie wypełnia znamiona przestępstwa, ale również ten, kto mu w tym pomaga, a więc ułatwia popełnienie przestępstwa, np. udzielając rady, dostarczając narzędzi do popełnienia przestępstwa.

A zatem:

Odpowiada za przestępstwo uprawy konopi nie tylko klient growshopu, rolnik kto własnoręcznie uprawa krzew konopi, ale także właściciel sklepu, który mu w tym pomógł, dostarczając mu nasiona konopi, growboxy i inny sprzęt, a także udzielając mu porad w zakresie uprawy konopi.

Warunkiem odpowiedzialności karnej sprzedawcy nasion konopi za pomocnictwo do przestępstwa uprawy konopi jest jego wiedza lub podejrzenie, że jego klient kupił nasiona konopi w celu popełnienia przestępstwa – uprawy konopi.

Jeśli właściciel sklepu oferującego do sprzedaży nasiona konopi indyjskich wie lub podejrzewa, że jego klienci kupują je w celu  uprawy konopi, wówczas sam popełnia przestępstwo pomocnictwa do uprawy konopi.

Przed Prokuratorem stoi jedynie zadanie udowodnienia, że właściciel growshopu wiedział lub co najmniej przypuszczał, że jego klienci kupili nasiona konopi, po to, by je potem zasadzić i uprawiać

Nie jest to zadanie tak trudne , jak by się mogło wydawać.

Wystarczy, że właściciel sklepu internetowego w opisie oferowanych do sprzedaży nasion konopi zamieści informacje o warunkach ich uprawy, podlewaniu, naświetlaniu, suszeniu. Zasady logicznego rozumowania prowadzą wówczas do jednoznacznego wniosku, że te opisy mają pomóc klientom growshopu w uprawie konopi z zakupionych  nasion.

W takim wypadku wystarczy, że rolnik – klient growshopu zastanie zatrzymany na uprawie konopi. Podczas przesłuchania w charakterze podejrzanego Policjant zapyta go, skąd miał nasiona oraz growboxy do uprawy konopi. Podejrzany odpowie, że nabył je w takim a takim sklepie internetowym. Policjant zapyta go z kolei, czy właściciel tego sklepu wiedział, że chce z nasion zasadzić konopie, czy mu w tym doradzał. Zatrzymany na uprawie konopi rolnik odpowie: tak, właściciel sklepu wiedział o wszystkim, nawet mi doradzał jak sadzić, podlewać, nawozić i naświetlać sadzonki.

To zupełnie wystarczy do przedstawienia właścicielowi growshopu zarzutu popełnienia przestępstwa pomocnictwa do  uprawy konopi.

Potwierdza to historia Piotra Sz., który został skazany za to, że pomagał swoim klientom w popełnianiu przestępstw, polegających na uprawie konopi w ten sposób, że sprzedawał im nasiona konopi oraz radził im, jak je uprawiać.

Sąd doszedł do tego wniosku na podstawie strony internetowej prowadzonej przez Piotra Sz. oraz zeznań i wyjaśnień osób, które kupiły od niego nasiona konopi. Na tej właśnie podstawie Sąd ocenił, że Piotr Sz. wiedząc lub co najmniej domyślając się, że jego klienci uprawiają konopie z kupionych w jego sklepie nasion, pomagał im w popełnieniu tego przestępstwa.

W przypadku Piotra Sz. na nic się zdało tłumaczenie, że w regulaminie sklepu zamieścił informację, że sprzedaje nasiona konopi wyłącznie w celach kolekcjonerskich. Sąd wymierzył Piotrowi Sz. karę 2 lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na 5 lat próby oraz grzywnę w wysokości 10 tys. zł, a ponadto orzekł wobec niego świadczenie pieniężne w wysokości 25 tys. zł. na rzecz Stowarzyszenia Monar.

Przykład Piotra Sz. pokazuje, że osoby oferujące do sprzedaży nasiona konopi narażają się na odpowiedzialność karną za przestępstwo pomocnictwa swoim klientom do uprawy konopi.


Polub mój funpage na facebook'u

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • RSS
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • Poleć
  • LinkedIn
Ten wpis został opublikowany w kategorii artykuły. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Co grozi za sprzedaż nasion konopi indyjskich?

  1. Ola pisze:

    Witam serdecznie. Ostatnio moja koleżanka urwała suche liście paproci, pokruszyla i włożyła do zawinietej rurki papieru po czym zapaliła i wciagnela. Czy popełniła przestępstwo? I czy suche liscie paproci mają to narkotyk?

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Na szczęście ususzonymi liśćmi paproci można się zaciągać bez obawy o ryzyko popełnienia przestępstwa. O ile wiem, w liściach paproci nie ma substancji psychoaktywnych.

  2. Witam, myli Pan troszeczkę pojecia growshop i sidbank. Growshop to sklep. ktory oferuje specjalistyczny sprzet do uprawy roslin. Jego klientami nie tylko sa plantatorzy marihuany ale rowniez gro rolnikow, ktorzy uprawiają rosliny w szklarni. Zaden szanujacy sie growshop oczywiscie nie ma w ofercie nasion. Nasiona posiadaja sidbanki (seedbanki). Pozdrawiam !

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Dzięki za maila. Spotkałem się z wieloma sklepami handlującymi sprzętem do uprawy roślin (growshopami), które oferowały także do sprzedaży nasiona konopi.

  3. marek pisze:

    Trochę to bez sensu – bo skoro nie jest to zakazane ustawą dlaczego ma być karalne. Czy w takim razie ktoś sprzedający klej popełnia przestępstwo, gdy wie że klej posłuży do wąchania.
    Po drugie niedawna wyszła książka ABC uprawy konopi – czy jej autor lub wydawnictwo nie powinno być również ukarane.
    Istnieją fora internetowe, filmiki na YouTube.
    A co z wolnością słowa?
    Przecież sprzedający nie mogą odpowiadać za kupujących?
    Tak samo jest przecież w sklepach myśliwskich, sprzedawcą instruuje jak się np. ustawia celownik, jak strzelać – później zostaje popełnione przestępstwo z tej broni. Czy sprzedawca zawinił?
    Idąc dalej tym tropem można mnożyć kolejne sytuacje absurdalne:
    Czy w sklepie z nożami kuchennymi powinno być ostrzeżenie, że nie wolno tym nożem zabijać?

  4. marek pisze:

    Zapomniałem dodać
    – muzyka oraz teledyski niektórych grup hip-hiopowych są o paleniu i ewidentnie namawiają do palenia- cytat: „Nie namawiam lecz powtarzam w kółko: pal ziółko, pal ziółko”
    Czy to też jest przestępstwo?

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Nikt nie ściga i nie będzie ścigał wykonawców hip-hopu za tego typu teksty. To przecież inna kategoria rzeczywistości – artystyczna. Dla pełnej jasności można podać przykład. Jeśli sprzedaje Pan noże kuchenne, przyjdzie do Pana klient i powie Panu, proszę mi pilnie sprzedać nóż, bo już mam dość żony i muszę z nią zaraz skończyć, jeśli to nie będzie żart i będzie Pan wiedział lub będzie się Pan domyślał, że ten człowiek nie żartuje, to zostanie Pan oskarżony o pomoc do zabójstwa (oczywiście, jeśli ten człowiek spełni swoje plany)

  5. Zdenek pisze:

    Panie Mecenasie jeśli w Polsce sądownictwo będzie szło w tym kierunku to przed sąd powinni stanąć właściciele przynajmniej połowy portali internetowych w Polsce bo niemal że wszędzie jest w regulaminie że właściciel nie ponosi odpowiedzialność za użytkowników a w tym wypadku widać że ponosi, przecież właściciel portalu czy sklepu nie ma styczności bezpośredni z użytkownikiem czy kupującym i nie jest w stanie stwierdzić czy tym nożem zabije czy nasiona wysieje a z ziemniaków zrobi bimber albo naćpa się klejem.
    Jest to paranoja Sędziów z czasów komuny którzy nie rozumieją działania internetu i sądzą ludzi jak sprzedawców z bazaru.
    Krótko mówiąc nie ma w Polsce demokracji i nie ma wolności słowa a prawo unijne które odziedziczyliśmy po wejściu do unii (wolny handel) to fikcja i Polscy sędziowie nie biorą tego pod uwagę żyją dalej w czasach komuny i tym tokiem myślenia skazują ludzi.

    pozdrawiam

  6. Dominika pisze:

    Witam,
    Nie rozumiem dlaczego nie mogę w ogrodzie posiać kilku krzaków konopi. Mam ogród, kolekcjonuję ciekawe rośliny. I dla samego piękna rośliny nie mogę mieć w ogrodzie konopi, tylko dlatego, że zabrania mi tego ustawa. Wyrządzamy sobie wielką krzywdę, że nie kultywujemy uprawy roślin, które kiedyś w Polsce były powszechne.
    Ustawodawca nie pomyślał o ludziach, którzy mając ogrody i uprawiając w nich rabaty, na których widać byłoby gdzie nie gdzie konopie nie są w stanie nawet pomyśleć o czymś dziwnym, co mogliby z tych konopi robić. Nawet nie wiem jak się z konopi robi coś nielegalnego. Głupie i niesprawiedliwe prawo, którego nie jestem w stanie zrozumieć.
    Pozdrawiam

    • Bob Marley pisze:

      Z tego co widzę ludzie znacząco się tym nie przejmują a znalazłem nie jeden sklep z nasionami marihuany> w polskim internecie :) Tak, że sprawa wyjaśniona nasiona legalne, ziemia legalna ale jak już połączyć te dwie rzeczy to idziesz siedzieć 😀 takie prawo nic nie poradzimy ..

  7. kolekcjoner pisze:

    sami trują nas papierosami i alkoholem uzależnili i nie wycofali zamiast wybrac mniejsze zlo i zalegalizowac trawke ludzie by sie odstresowali tym polskim zjebanym systemem i bieda.

  8. nie pojmuje pisze:

    to co tutaj czytam jest dla mnie nie pojete,mam pytanie do pana ktory udziela tutaj rad… odnosnie tych dziwnych sytuacji za co mozna byc karanym i mam do pana pytanie nastepujace:
    patrzac na ta niby zbiorowa odpowiedzialnosc nasuwa mi sie pytanie z zycia: adwokat wynajety do obrony czlowieka oskarzonego o popelnienie przestepstwa powinien byc rowniez karany bo stara sie uniewinnic swojego klienta lub obnizyc jego wyrok… CY NIE JEST TO ZATEM FORMA PROBY UKRYCIA PRZESTEPSTWA LUB JEGO ZATAJANIA? SKORO POMIMO NIEZBITYCH DOWODOW W PEWNYCH SYTUACJA ADWOKAT DALEJ BRONI OSKARZONEGO???

    • Paulina Petroniec pisze:

      Szanowna Pani, dziękujemy bardzo za udział w dyskusji. Oczywiście jak przewiduje Konstytucja i kodeks karny, odpowiedzialności karnej podlega ten, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia. Jednak jak również przewiduje Konstytucja w art. 42 ust. 2: „Każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może on w szczególności wybrać obrońcę lub na zasadach określonych w ustawie korzystać z obrońcy z urzędu”, co oznacza, że każdemu przysługuje prawo do obrony w prowadzonej przeciwko niemu sprawie karnej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


8 − = 0

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>