Dlaczego Piotr Sz został skazany za handel nasionami konopi?

W dniu 1 marca 2012 media podały sensacyjną wiadomość, że Piotr Sz. został skazany przez Sąd Okręgowy w Opolu za handel nasionami konopi indyjskich. Sąd wymierzył Piotrowi Sz. karę 2 lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na 5 lat próby oraz grzywnę w wysokości 10 tyś. zł, a ponadto orzekł wobec niego świadczenie pieniężne w wysokości 25 tyś. zł. na rzecz Stowarzyszenia Monar.

Przekazana przez media wiadomość odbiła się głośnym echem w Internecie. Właściciele sklepów prowadzących w Internecie sprzedaż nasion konopi zaczęli się zastanawiać, czy jak Piotr Sz., zostaną oskarżeni i skazani za handel nasionami konopi.

Piotr Sz. nie został skazany za handel nasionami konopi indyjskiej

Nasiona konopi indyjskiej nie są narkotykiem w rozumieniu ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Nie zostały zaliczone ani do substancji psychotropowych, ani do środków odurzających, ani nawet do prekursorów narkotyków. Oznacza to, ze zarówno posiadanie nasion konopi indyjskiej, jak i  sprzedaż nasion konopi indyjskiej nie stanowi przestępstwa.

Za co został zatem skazany Piotr Sz.?

Piotr Sz. został skazany za pomocnictwo do popełnienia przez swoich klientów przestępstwa uprawy konopi indyjskich.

Mówiąc ludzkim językiem, Piotr Sz. został skazany za to, że pomagał swoim klientom w popełnianiu przestępstw, polegającego na uprawie konopi indyjskiej w ten sposób, że sprzedawał im nasiona konopi oraz radził im, jak je uprawiać. Sąd doszedł do tego wniosku na podstawie strony internetowej prowadzonej przez Piotra Sz. oraz zeznań i wyjaśnień osób, które kupowały od niego nasiona konopi. Na tej właśnie podstawie Sąd ocenił, że Piotr Sz. wiedząc lub co najmniej domyślając się, że jego klienci uprawiają konopie z kupionych w jego sklepie nasion, pomagał im w popełnieniu tego przestępstwa sprzedając im nasiona i udzielając rad w zakresie uprawy konopi.

Przykład Piotra Sz. wskazuje na to, że osoby oferujące do sprzedaży nasiona konopi narażają się na odpowiedzialność karną za przestępstwo pomocnictwa swoim klientom do popełnienia przestępstwa uprawy konopi.

W przypadku Piotra Sz. na nic się zdało tłumaczenie, że w regulaminie sklepu zamieścił informację, że sprzedaje nasiona konopi wyłącznie w celach kolekcjonerskich. Sąd nie uwierzył w tym zakresie oskarżonemu, gdyż przeczyły temu:

  • zeznania i wyjaśnienia klientów Piotra Sz., którzy powiedzieli Sądowi, że oskarżony wiedział, że kupione nasiona wykorzystają do uprawy konopi

oraz

  • treść strony internetowej sklepu Piotra Sz., na której znajdowały się porady dla rolników – osób uprawiających konopie.

Polub mój funpage na facebook'u

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • RSS
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • Poleć
  • LinkedIn
Ten wpis został opublikowany w kategorii artykuły. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Dlaczego Piotr Sz został skazany za handel nasionami konopi?

  1. Piotr Sz. pisze:

    Witam Serdecznie Czytelników.
    Jako że artykuł jest o mnie, chciał bym wprowadzić pewne sprostowanie, mianowicie chodzi o zapisek:
    „treść strony internetowej sklepu Piotra Sz., na której znajdowały się porady dla rolników – osób uprawiających konopie.”
    Na stronie sklepu nie znajdowały się porady ani informacje jak uprawiać konopie, była tam jedynie oferta sprzedaży nasion z jasnym regulaminem.
    Informacje o uprawie konopi były na oddzielnych stronach nie związanych ze stroną sklepu z nasionami konopi. Strony z informacjami jak uprawić konopie miały wyłącznie charakter informacyjny a na stronie głównej widniał regulamin:
    „Serwis zawiera treści o uprawie marihuany tylko dla osób pełnoletnich!!! Strona nie ma na celu zachęcania nikogo do palenia, uprawiania ani handlowania marihuaną czy innymi narkotykami. Wszystkie zawarte tu informacje są zamieszczone w celach informacyjnych. Nie ponosimy odpowiedzialności, w jaki sposób zawartość serwisu zostanie wykorzystana.”

    Cytowanie na sprawie regulaminów oraz konstytucji.
    Konstytucja RP z 2 Kwietnia 1997 Art. 54, punkt 1:
    „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”
    Niestety nie dało skutków.

    Paradoksem tej całej sprawy jest to że takie serwisy jak moje działają cały czas i mają się dobrze. Na domiar tego została właśnie wydana książka „ABC Uprawa Marihuany” przez Polskie wydawnictwo http://www.radwan.pl/index.php?option=com_virtuemart&page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&category_id=12&product_id=583&Itemid=1&vmcchk=1&Itemid=1
    Książka ta ma taki sam charakter, regulamin jak moje serwisy za które zostałem skazany.
    Wyobraźmy sobie teraz sytuację że policja podczas przeszukania natrafia na plantację konopi i w tym samym miejscu znajduję książkę „ABC Uprawa Marihuany” osoba podejrzana o uprawę zeznaje że wykorzystała informacje z tej książki. Według tego co mi się przytrafiło wydawcy i autorowi książki można postawić zarzuty pomocnictwa i ich skazać.
    Innym paradoksem tej sprawy jest to że w sieci od około 2008 roku działa Polski sklep z nasionami konopi http://www.seed-bank.pl/pres/hodowla który na stronie sklepu posiada Poradnik jak uprawiać konopie i sprzedaje jednocześnie nasiona konopi. Dlaczego ten sklep który ewidentnie łamie prawo działa przez tyle lat i nikt nie stawia właścicielowi zarzutów.

    Widocznie zostałem wybrańcem!

    Pozdrawiam Wszystkich i Autora tego artykułu który jako jedyny napisał coś sensownego, bo media wypisują stek bzdur i tym samym wprowadzają społeczeństwo w błąd.

    Piotr Sz.

  2. Leszek pisze:

    Witam.
    Jako że został tu poruszony temat mojej książki, chciałbym się nieco udzielić w tym temacie.
    Piotrze, tak jak mówisz, prawdopodobnie zostałeś wybrańcem. Z tego co wiem, to nie była Twoja pierwsza sprawa i może dlatego tak mocno stanęli Ci na odcisk. Wiadomo, że jak prokurator będzie chciał kogoś oskarżyć to na pewno znajdzie ku temu przesłanki, zwłaszcza w tak drażliwym temacie jak konopie. Jedyne co Ci zostaje, to zwrócić się o pomoc do Trybunału Konstytucyjnego.

    Jeżeli chodzi o książkę, to podajesz całkiem ciekawy przykład. Książka jest ewidentnie skierowana dla naukowców, osób przewlekle chorych oraz szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości. W środku, w wielu miejscach jest odpowiednia adnotacja odnośnie obowiązującego prawa. Z tego, co zrozumiałem prokurator uważał, że doskonale zdawałeś sobie sprawę z tego, że ludzie, kupujący od Ciebie nasiona, uprawiali z nich konopie, a Ty będąc świadomy tych działań, nie poinformowałeś o tym odpowiedniego wydziału do spraw zwalczania przestępczości, więc de facto dostałeś oskarżony o pomocnictwo. Jeżeli chodzi o książkę dla mnie jasną sprawą jest fakt, że książka może dostać się w niepowołane ręce. Dokładnie zostało określone, że wykorzystanie zawartych tam informacji jest w wielu krajach niezgodne z prawem, czytelnicy muszą zaznajomić się z Ustawą o Przciwdziałaniu Narkomanii, a za ICH czyny JA nie mogę odpowiadać. Jeżeli doszłoby do sytuacji, że w miejscu nielegalnej uprawy znajdowała się moja książka, to pytanie pierwsze jakie pojawia się to: „Kto tu popełnił przestępstwo?”. Ja doskonale poinformowałem czytelników o ustawie, wypuściłem na światło dzienne najnormalniejszą w świecie literaturę popularnonaukową i tyle. Oni natomiast nie dostosowali się do przepisów tej ustawy, złamali prawo. Ja nie miałem na celu doprowadzać do sytuacji, w której ktoś będzie łamał prawo, napisałem książkę, a cenzury w Polsce nie ma. Jeżeli by była, to nie byłoby na rynku książki Witkacego „Narkotyki niemyte dusze”, czy np. instrukcji budowy czołgu czy karabinu maszynowego (przecież posiadanie czołgu też jest nielegalne). A osoby, które łamią prawo są przestępcami. Ja nie złamałem prawa, nie wiedziałem, że dochodzi do takiej sytuacji. Oni złamali. Z drugiej strony równie dobrze mogli wykorzystać książkę: „Szczegółowa Uprawa Roślin Tom II” – Praca zbiorowa pod redakcją Zofii Jasińskiej i Andrzeja Koteckiego, gdzie też jest opisane dokładnie, jak uprawiać konopie. To nie ja jestem łamiącym prawo, ja jestem tylko pisarzem.

    Dodatkowo w książce nie jest opisane, co Ty musisz zrobić, aby wysadzić konopie, ale CO ROBIĄ ROLNICY, którzy się tym zajmują. To tylko suche opisanie faktów. Kiedy w książkach np. thrillerach, jest opisane, jakich sztuczek użył zabójca by zabić człowieka, a Policja znajdzie w mieszkaniu seryjnego mordercy tą książkę, to autor też zostanie oskarżony? Przecież on jest tylko pisarzem.

  3. Piotr Sz. pisze:

    Leszku była to moje pierwsza sprawa.
    Twoje rozumowanie jest dobre, też tak uważam, ale sąd nie zawsze może się z tym zgodzić, jak ktoś będzie chciał kogoś skazać to to zrobi tak jak w moim przypadku. Nie od dziś ludzie są krzywdzeni przez wymiar sprawiedliwości, a nawet w niektórych przypadkach łamane są prawa człowieka.
    Konstytucja RP z 2 Kwietnia 1997 Art. 54, punkt 1:
    „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”
    Czy mamy to prawo? czy możemy wyjść na ulicę i głosić poglądy które nie zgadzają się z daną sytuacją prawną i żądać zmiany prawa? niestety ale za każde nasze słowo możemy zostać oskarżeni o podżeganie, działając zgodnie z konstytucją możemy zostać oskarżeni z innego Art. ktoś kto jest za legalizacją marihuany i skanduje pewne hasła z tym związane może być oskarżony właśnie o podżeganie do zażywania marihuany.
    W mojej sprawie wszystko było od samego początku naciągnięte, na etapie prokuratury, śledczych Regulaminy które miałem na stronie wcale nie zostały sądowi zgłoszone wręcz zatajone, dla nich one nie istniały a było je widać na stronie głównej tłustym drukiem no ale każdy może nie zauważyć :)
    Podobno organy ściagnia mają za zadanie zbierać dowody zarówno na korzyść oskarżonego jaki i na jego nie korzyść a co robią w rzeczywistości wręcz specjalnie nie zbierają dowodów które mogły by pomóc podejrzanemu.

    W takim niestety żyjemy kraju.

    • popieram pisze:

      Marihuaną w Polsce tak naprawdę nikt się nie zajął, dlatego efekt jest jaki jest. Nic nie zrobiłeś niezgodnego to tak swoje regułki ustawią pod Ciebie, że Ci wymierzą własną sprawiedliwość, korzystna dla siebie i jeszcze na tym zarobią! tylko dlatego, że zrobiło się w pewnym momencie głośno w mediach i musieli komuś coś wymierzyć(z przyzwyczajenia do komuny), bo to nie może być pokazane w tv, że winne jest polskie prawo i sądownictwo, które jest takie piękne i sprawiedliwe. Jesteś niewinny bo nikomu nie wyrządziłeś krzywdy, nawet jeśli to wyrok za wiedzę do uprawy to przecież można wykorzystać ją do uprawy pomidorów bo pewne mechanizmy są stałe i nie są zarezerwowane jedynie dla konopi, jak uważa sąd w twoim przypadku.. Kraj chory, ludzie chcieliby żeby było lepiej, ale ta zaraza bycia kurwą w rządzie…

  4. Marcin pisze:

    Uważam, że dobrze się stało, iż zapadł taki a nie inny wyrok. Moim zdaniem Piotr dopuścił się pomocnictwa w przestępstwie. Czym innym jest oferowanie porad, a czym innym sprzedaż materiałów służących do przestępstwa. Gdybyś Piotrze jedynie oferował nasiona (bez porad) to nie było by sprawy.

    Inna kwestia to durnowate prawo. Jak zwykle tworzy się jakieś luki, furtki dla tzw „cwaniaków”.

    Albo legalizujemy marichuanę albo nie. Uważam że w tej drugiej opcji sprzedaż nasion marichuany powinna być zakazana. W polsce obowiązuje zakaz posiadania marichuany i co za tym idzie zakaz jej uprawiania. Istnieje możliwość jedynie posiadania nasion w celach kolekcjonerskich – co jest własnie durną luką w prawie.

    Jeśli ktoś próbuje obchodzić obowiązujące prawo to bardzo dobrze że zajęła się nim prokuratura.
    Swoją drogą, dlaczego dopiero teraz?

    Tak na marginesie Piotrze, jak tam Twoje sumienie? Na pewno musiałeś zdawać sobie sprawę że nasiona służą do uzyskania narkotyku. Na pewno także musisz zdawać sobie sprawę że grube pieniądze które zarobiłeś zniszczyły wielu osobom życie. Czy słyszałeś o czymś takim jak uzależnienie i wiesz do jakich konsekwencji to prowadzi? Może czas zmienić biznes?

    • rozsmieszonytwojapostawa pisze:

      Znasz bardzo dobrze swoje miejsce w tym kraju i jesteś tak nisko jak Ci na to pozwalają. Domyślam się, że nigdy nie paliłeś i nie zamierzasz spróbować bo to zmieni Cię do takiego stopnia, że już nie wrócisz do swojego świata. Cóż, masz rację. -marihuana pomaga się określić, odnaleźć i to taka sama używka jak alkohol z pewnymi różnicami tj. brak kaca z rana, thc we krwi szkodzi mniej niż alkohol, marihuana uspokaja.
      Piszesz o łamaniu prawa jakby to było coś karygodnego, w pełni się z tobą zgadzam ale instytucje państwowe powinny pod tym względem świecić przykładem a tam posłowie mają takie biznesy o jakich my nie mamy nawet prawa wiedzieć mimo, że są niezgodne z prawem i to jest sprawiedliwość?
      Czym są pieniądze z nasion w porównaniu do pieniędzy jakie oni miesięcznie zarabiają?
      Jak mamy się z tą świadomością pogodzić? -nic nie mogę zrobić bo głos z urny trafi gdzie chce. Więc sobie pale blanta i utrzymuje spokój bo to frustrujące dość żeby pójść na Marsz Niepodległości i zrobić to co chcieliby pokazać w mediach.
      Maciej, jak tam twoje sumienie? Jak możesz żyć w takim kraju i udawać, że jest w porządku? (chyba, że dla Ciebie porządek to coś na wzór ZSr..) Skoro mamy się godzić na ustanowione prawo i nie mamy głosu sprzeciwu to żyjemy pod okupacją i czas sobie to uświadomić. Czasy się zmieniają, coraz więcej osób to rozumie (marihuana jest legalizowana tam gdzie społeczeństwo tego chce) Prawo ma być dla ludzi a nie NA ludzi!
      A marihuana i jej uprawa to najmniejszy problem (skoro rozbił się samolot w Smoleńsku o brzozę i jest ok.) bo była jest i będzie, to naturalne, że ludzie korzystają z używek (nie wszyscy, przy czym skutki nadużywania w przypadku alkoholu są groźniejsze dla zdrowia i naszego życia codziennego) ale to marihuana „otwiera oczy” na to co się dzieje dookoła dlatego jest przez nich zakazana. Tzn, że to ich problem. Kto się przejmuje tym rządem ręka do góry!-z łajby kto się przejmuje swoim losem? -zostaje i płyniemy dalej, bo rząd jest dla nas a nie na odwrót. Będę palić dopóki tu nie będzie normalnie więc pewnie do śmierci, aż zmienią się poglądy tego społeczeństwa bo są tacy ludzie jak M. i sprzedadzą nawet sąsiada co im pożycza do 1. bo nie znają swojego położenia i są po stronie prawa…

  5. Piotr Sz pisze:

    Nigdy nie oferowałem żadnych porad, nigdy nie miałem na stronie żadnych instrukcji jak uprawiać, i co najważniejsze do tej pory nie zostałem skazany prawomocnym wyrokiem sądu, sprawa trwa cały czas w sądzie i mam nadzieję że zostanę uniewinniony gdyż nie ma żadnych dowodów na to że komuś doradzałem, bo nigdy tego nie robiłem i to udowodnię. W internecie nie wiem kto ale ktoś przeinaczył pewne fakty. Najpierw zostałem przez media skazany za handel nasionami bzdura, najwyraźniej ktoś się zorientował że jest to bubel i dodał że miałem jakieś instrukcje na stronie, bzdury i to udowodnię. Po za tym mój sklep internetowy działa bardzo dobrze i ma się dobrze :) ta sprawa dla mnie to tylko zdobywanie doświadczenia jak się bronić przed czymś takim.

    Marcin sumienie mnie nie gryzie bo nie ma powodu! nie sprzedaję alkoholu który prowadzi do patologi. Ludzie znający temat wiedzą o czym piszę. A ludzie tacy jak ty którym wpojono że marihuan to największe zło piszę właśnie takie rzeczy a tak naprawdę nie mają pojęcia czym jest marihuana! to naturalne zioło, lekarstwo na wiele chorób którego nie można nadużywać jak wiele innych środków.

    pozdrawiam
    PS. Panie mecenasie mam nadzieję że opublikuje Pan moją wypowiedź. Bo nie wszystkie Pan zatwierdza po za tymi pierwszymi napisałem kiedyś jeszcze inną która nie została opublikowana.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


+ 9 = 11

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>